By rury nie zamarzły

Jeśli instalacje zostaną prawidłowo wykonane i dobrze zaizolowane – nie zamarzną nawet podczas największych mrozów. Jeśli jednak podczas ich kładzenia zostaną popełnione błędy, sroga zima okaże się dla domowników niemałym problemem. Podpowiadamy, jak nie dopuścić do takiej sytuacji.

O właściwy stan przyłącza wodociągowego warto zadbać z kilku powodów. Jeśli nie ulegnie awarii, nie skomplikuje życia mieszkańcom. To po pierwsze. Trzeba też mieć na uwadze, że za jego stan techniczny i tak odpowiada właściciel nieruchomości. A jeśli dojdzie do awarii, to jej usuwanie może trochę potrwać i nieco kosztować.

Ostatnim momentem na dokonanie przeglądu i wykonanie ewentualnych napraw są miesiące bezpośrednio poprzedzające nadejście zimy – październik i listopad. Kontrola jest konieczna zwłaszcza wówczas, gdy w poprzednim sezonie pojawił się problem z zamarzającymi rurami. Powodem takiego zjawiska może być umieszczenie rur na niewystarczającej głębokości (mniejszej niż 1,6 m) i ich niewłaściwe zaizolowanie. Do przemarzania rur może także przyczynić się wykonie nawierzchni z kostki brukowej, która jest gorszym izolatorem niż np. trawnik. Najskuteczniejsze i zarazem najdroższe działanie naprawcze polega na wykopaniu rur i ponownym ich umieszczeniu na odpowiedniej głębokości. Po odkopaniu można też wymienić izolację na lepszą.

Dom zimą
Aby ograniczyć straty ciepła, rury przebiegające przez nieogrzewane pomieszczenia trzeba odpowiednio zaizolować

Ogrzewanie bez strat

W domach energooszczędnych szczególną uwagę zwraca się na wyeliminowanie strat ciepła. A te ostatnie mogą dotyczyć różnych miejsc i różnych instalacji. Ciepło może uciekać przez nieszczelne drzwi i okna, źle zaizolowany dach, czy przez tzw. mostki termiczne. Energia bywa tracona również podczas transportu ciepła. Zanim to ostanie dotrze do pomieszczeń mieszkalnych, wychładza się, jednocześnie niepotrzebnie ogrzewając na przykład piwnicę. Aby maksymalnie ograniczyć występowanie tego zjawiska, rury powinny zostać starannie zaizolowane. Dzięki temu zostanie podniesiona sprawność całej instalacji i jednocześnie obniżone wydatki na ogrzewanie.

Zanim ciepło dotrze do pomieszczeń mieszkalnych, niepotrzebnie ogrzewa na przykład piwnicę. Aby maksymalnie ograniczyć występowanie tego zjawiska, rury powinny zostać starannie zaizolowane.

Materiał zastosowany do izolacji rur powinien charakteryzować się jak najniższym współczynnikiem przewodzenia ciepła. Dzięki temu ciepło nie będzie marnotrawione zanim dotrze do grzejników. Rodzaj otuliny powinien zostać wybrany z uwzględnieniem temperatury wody w instalacji i otoczenia. Im otoczenie jest chłodniejsze, a woda cieplejsza, tym współczynnik przewodzenia materiału powinien być niższy. Dobra izolacja powinna również wyróżniać się wysokim współczynnikiem przenikania dyfuzyjnego pary wodnej (powyżej 3 tys.). Natomiast jeśli będzie miała kontakt z zaprawą cementowo-wapienną, powinna zostać dodatkowo zabezpieczona okładziną – na przykład z folii aluminiowej.

Dobry materiał wyróżnia się także wysoką tolerancją temperaturową. Izolacja ma zadanie ochraniać rury przewodzące ciepło, jest więc narażona na kontakt z bardzo wysokimi temperaturami. Jeśli będzie wykonana z materiału nieodpowiedniej jakości, w wyniku kontaktu z gorącą rurą będzie niszczeć. Co szybko skończy się koniecznością remontu i wymiany izolacji.

Rury kanalizacyjne
Rury wodociągowe powinny być umieszczone na głębokości co najmniej 1,6 m

Rury bez lodu

Odpowiedniego zabezpieczenia wymagają też rury transportujące zimną wodę. Problemem mogą okazać się zwłaszcza instalacje przebiegające przez piwnice czy zamontowane w nieogrzewanych i niewykorzystywanych zimą domkach letniskowych. One nie są narażone na straty ciepła, ale na zamarzanie. Zamarzająca woda, zwiększając objętość, może trwale rozszczelnić i zniszczyć całą instalację. Zatem rury z zimną wodą również należy dobrze zaizolować. Podczas srogiej zimy ten zabieg może jednak okazać się niewystarczający. Aby mieć pewność, że na pewno nie zamarzną, warto zastosować kable grzewcze. Te ostatnie utrzymują odpowiednią temperaturę instalacji i uniemożliwiają zamarznięcie wody. Zestawy przeciwoblodzeniowe bywają wyposażane w czujnik temperatury z włącznikiem, dzięki któremu włączenie kabli grzewczych nie wymaga ingerencji właściciela. Gdy temperatura spada poniżej 3 stopni Celsjusza – przewody same się uruchamiają, a gdy podnosi do 14 stopni – wyłączają. Kable najlepiej umieścić między rurą a izolacją termiczną.

Rury doprowadzające zimną wodę są narażone na zamarzanie, które może trwale rozszczelnić i zniszczyć całą instalację. Problemem mogą okazać się zwłaszcza przewody przebiegające przez piwnice czy zamontowane w nieogrzewanych zimą domkach letniskowych.

W ostateczności, gdy żadne działania naprawcze i zaradcze na czas nie zostaną podjęte, a kolejna zima znów okaże się sroga, w najbardziej mroźne dni można odkręcać kran z wodą, aby stale sączyła się niewielkim strumieniem. To dosyć kosztowne rozwiązanie, ale i tak tańsze i mniej kłopotliwe niż usuwanie awarii. A jeśli jednak mimo wszystko dojdzie do zamarznięcia przyłącza, problem należy zgłosić do zakładów wodociągowych. Fachowcy dysponują urządzeniami, które są dostosowane do rodzaju rur, z jakich są wykonane przyłącza. Swoją usługę wykonują odpłatnie.